Anita Scharmach “Sukces rysowany szminką”

Z serii “Ultrakrótkie recenzje”.
Anita Scharmach strona autorska „Sukces rysowany szminką” , LUCKY Wydawnictwo
To jedna z tych książek, które kupiłam w ciemno, bo została mi polecona przez zaufaną osobę. Kupiłam więc bez czytania recenzji, opisów i nawet bez wgapiania się w piękną okładkę. Cieszę się, że o fabule nic nie wiedziałam, bo szczerze mówiąc nie lubię czytać książek, przez które płaczę i gdyby mi ktoś powiedział, że na tej książce tak się zryczę, pewnie bym jej nie kupiła…a to byłby błąd.
Początek książki w ogóle nie zapowiada tego, co ma się wydarzyć. Nie wiedząc o książce nic, myślałam, że to będzie coś w rodzaju Bridget Jones – singielka przed czterdziestką poszukująca miłości. I trochę tak właśnie jest…tylko, że miłość przyszła w smutnych, niespodziewanych okolicznościach i w zupełnie innej formie, niż ta oczekiwana.
Jeśli czytacie moje recenzje wiecie, że fabuły nie zdradzam w recenzjach i nie opisuję zbyt bohaterów, żeby nie odbierać Wam przyjemności osobistego zapoznania się z nimi 😊 Co mogę napisać? Motyw miłości jest, jak najbardziej, ale nie do mężczyzny, tylko do dziecka. Bezbronnego, samotnego, potrzebującego wsparcia małego kochanego robaczka. Wzruszyłam się na tej książce nie jeden raz i dość często pochlipywałam pod nosem. Ale nie bójcie się, jeśli też nie lubicie płakać na książkach, tak jak ja, pocieszę Was i powiem, że to nie były łzy spowodowane smutkiem czy żalem, ale czyste wzruszenie spowodowane ciepłem i siłą uczuć, którymi książka jest naładowana. W książce jest również mnóstwo humoru, mnóstwo ciepła i takiej bardzo prostej mądrości życiowej, która prawi o tym, że pieniądze ułatwiają życie, ale niekoniecznie czynią je szczęśliwym.
No i oczywiście, dla wszystkich romantyczek-tak, jest i motyw romantyczny 😉 przez długi czas jest to raczej wątek poboczny, ale potem się rozkręci.
Jest tam także jeden okropny, szokujący i wykalkulowany charakterek, który pod koniec książki zaskoczył mnie niesamowicie swoim okrutnym wyznaniem… nie domyślili byście się nigdy o kim mowa. Sama byłam w szoku, że ktoś, kto powinien być wsparciem i opoką, potrafił być tak zimny i wyrachowany… Tak więc wiele wątków, wiele emocji, wiele miłości- każdy może znaleźć w tej książce coś dla siebie
Podsumowując- książka mnie troszkę zaskoczyła, bo spodziewałam się czegoś lekkiego a znalazłam głębię i mądrość. Akcja rozwija się powolutku, ale jak już się rozwinie, idzie jak petarda. Książka jest napisana w bardzo dostępny sposób, ja przeczytałam ją w JEDEN DZIEN! Dlaczego krzyczę dużymi literami? Bo jak się ma dziecko, uniwerek i pracę na głowie, to fakt, iż książka została połknięta w jeden dzień mówi bardzo dużo 😉

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*