Alexa Lavenda …więc w poniedziałek :D

No więc tak…czas wziąć się za siebie. Tak, znowu, tylko tym razem bez kosmetyków działających cuda (naprawdę cudnie z tą wysypką po maseczce wyglądałam!!!). Biorę się za ćwiczenie!!! Znaczy, nie teraz, broń Boże, bo przecież jak tak z samego rana, do pracy najpierw trzeba iść! Także po pracy…znaczy, jak posprzątam i ugotuję po pracy. Tak. Wtedy. Ale najpierw zjem, no bo przecież jak się ugotuje obiad, to go trzeba zjeść, tak? Tak! A potem to już zdecydowanie będę ćwiczyć… no, ale moment, z pełnym brzuchem się nie powinno…więc poczekam do wieczora i wtedy. Tak, wieczorem najlepiej…? Tylko, że przed spaniem to chyba nie bardzo, bo potem nie będę mogła zasnąć… Więc może jutro? Tylko, że jutro będzie to samo co dziś. No o czym ja myślę, w weekend zacznę! Tak! W weekend zaczynam ćwiczyć!  😉 Jestem pewna, że wtedy się uda! No bo kobieta potrafi  Miłego dnia 😊

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*